Wywiad z Kapitanami hitowego meczu !

W XIV kolejce ŁALP czeka nas hit, Ruda Zegar zagra z liderem tabeli – Starymi Bałutami!

Co o nadchodzącym spotkaniu sądzą kapitanowie obu ekip? Zapraszamy do przeczytania krótkiej lektury na temat nadchodzącego hitu. Mecz rozpocznie się w niedzielę (2 kwietnia) o godzinie 16:00 na ulicy Kuźnickiej 12.

Wywiad z kapitanem Rudy Zegar.

- Niewątpliwie będzie to dla Twojej drużyny bardo ważne spotkanie, gracie z liderem, który w tym sezonie idzie jak burza i nie stracił żadnych punktów (13 zwycięstw, 0 remisów, 0 porażek). Czy na mecz ze Starymi Bałutami będziecie się jakoś specjalnie motywować w porównaniu z innymi drużynami?

Łukasz Węgrzyn: To oczywiście najtrudniejszy mecz patrząc na statystyki przeciwnika. Niemniej uczymy się podchodzić do każdego meczu, jakby to był mecz o 6 pkt. albo nawet o mistrzostwo. Wyznaję zasadę, że w piłce 60% to "głowa". Gdy tam wszystko jest poukładane przed meczem, istnieje wola zwycięstwa, waleczne nastawienie i odpowiedzialność za grę swoją i całej drużyny, wówczas można mierzyć się z każdym i z każdym wygrać. Dlatego przed tego typu spotkaniami szczególnie należy zadbać o specjalne nastawienie wobec przeciwnika, nie zapominając o zachowaniu w tym zdrowych zasad rywalizacji. Patrząc na naszą obecną pozycje w lidze, do meczu z Bałutami jak i pozostałymi ekipami podchodzimy z pełnym zaangażowaniem, bo nie możemy sobie pozwolić na wpadki. Limit został dawno wyczerpany. A z ekipą z Bałut mamy kilka powodów do rewanżu i może niedzielny mecz będzie tego spełnieniem. To jedna z naszych motywacji. Jeśli mogę się wypowiedzieć za siebie, to ja nie boję się żadnego przeciwnika i staram się zarazić tą odwagą całą drużynę Rudy. Nawet jeśli podzielają moi koledzy to nastawienie, to nigdy za mało dodatkowej motywacji.

 

- Po nieco słabszym początku sezonu, Ruda Zegar zaczęła punktować i piąć się w ligowej tabeli. Co było powodem słabszej dyspozycji Twojej drużyny na początku sezonu i czy zadawala Cię obecna forma Rudy Zegar?

ŁW: Te wpadki wynikają właśnie z nierównego nastawienia do przeciwnika. Chodzi o tę niebezpieczną mieszankę jaką jest nadmierna wiara we własne umiejętności i lekceważące nastawienie do przeciwnika. To powoduje najczęściej straty punktów, co w przebiegu meczu objawia się tym, że traci się kilka bramek na wstępie, a potem brakuje czasu na wyrównanie i jest przysłowiowe "bicie głową w mur". Z jednej strony dobrze, że pojawiły się porażki, które uczą i pozwalają wyciągnąć pewne wnioski na przyszłość. Szkoda jednak, że było ich tak dużo. Jeśli chodzi o obecną sytuację Rudy to oczywiście nie jestem z niej zadowolony. Nie mam prawa nikogo za to winić, jedynie mogę mieć pretensje do siebie, bo coś mogłem zrobić lepiej. Ruda jest zespołem, w którym nigdy nie będę szukał winnych, choć w czasie meczu, czy krótko po nim mogę czuć złość za pewne drużynowe i indywidualne błędy. Natomiast na koniec jedyne żale mam do siebie, bo to mnie motywuje do pracy nad sobą i poprawy gry w kolejnych meczach. Nie jest tajemnicą, że w tym sporcie nie lubię przegrywać, bo to moja religia i kto mnie zna, to o tym wie. Nie boję się do tego przyznać. Dlatego każdy mecz dla mnie jest dobrym sposobem do rewanżu na samym sobie za błędy poprzedniego spotkania. Chce też do tego motywować kolegów z ekipy. Gram w tym zespole od 6 lat i nigdy w historii nie byłem z drużyną tak nisko. To uczy też tego, że musi przyjść gorszy czas i nie da się tego uniknąć. Poza tym Liga staje się coraz mocniejsza i już nie grają nazwy drużyn, ale gracze, którzy je tworzą. Nie zmienia to faktu, że będę dążył do tego, aby Ruda wróciła na swoje miejsce, czyli fotel lidera. Wiem też, że nie jest to żadne prawo nadane raz na zawsze tylko tymczasowa nagroda, na którą sobie trzeba zasłużyć. Dlatego wierzę, że przyjdzie czas, że wrócimy do mistrzostwa.

 

- Jeden z zawodników wyróżnia się u Was świetnym bilansem bramkowym, mowa tutaj o Mateuszu Spychalskim, który jest wice liderem klasyfikacji strzelców wraz z Maciejem Herczyńskim (obaj po 56 bramek). Czy Twoim zdaniem to właśnie forma Waszego napastnika może zadecydować o wyniku z liderem tabeli?

ŁW: Mateusz Spychalski jest zawodnikiem, który robi różnicę. Pamiętam, jak kiedyś grał w Dzbankach i graliśmy przeciwko sobie. Był to zawodnik groźny, na którym szczególnie się skupiałem, by go systematycznie w meczu neutralizować, piłkarsko oczywiście. Gdy tylko Dzbanki zrezygnowały z gry w ŁALP nie zastanawiałem się ani przez moment i zaprosiłem go do Rudy. Dało to wymierne efekty, czego wysokie miejsce w klasyfikacji strzelców jest tego dowodem. Ale nie tylko chodzi tu o bilanse bramkowe, bo Mateusz jest typem gracza, który na pierwszym miejscu stawia zwycięstwo drużyny i 3 punkty, a nie liczbę goli. Podobnie jak ja. Co ciekawe, od tego sezonu oboje jesteśmy kapitanami drużyny i uważam, że stanowimy dobry duet nie tylko piłkarsko, ale i organizacyjnie. Natomiast moim celem jest, aby drużyna szła w jednym szeregu w walce o ligowe punkty. O naszym miejscu w tabeli jednak nie decyduje jedna osoba, ale całość. Ja wiem, że to takie górnolotne stwierdzenie, ale nie da się inaczej tego ująć. Tylko wtedy, kiedy Ruda stanowi całość, jedność, wówczas możemy wygrać z każdym. To widać po wielu meczach w historii tej drużyny. Przykładem było spotkanie chyba z tamtego sezonu z jedną z ekip wówczas z bodajże drugiego miejsca, która przyjechała na Rudę Pabianicką z 14 zawodnikami. My mieliśmy „gołą” 7. bez zmian. Wygraliśmy przewagą kilku bramek, a najwięcej goli, w tym kilka niesamowicie efektownych, jak dobrze pamiętam strzelił nasz zawodnik, który spotkanie wcześniej mijał się z piłką przy pustej bramce. Także w Rudzie są różni zawodnicy, którzy potrafią zaskoczyć i to w najmniej oczekiwanych momentach. Najważniejsze są jednak 3 punkty, bez względu na to, kto o tym zadecyduje strzelając ostatniego gola.

 

- Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w najbliższym spotkaniu.

ŁW: Dziękuję 

 

Wywiad z kapitanem Starych Bałut.

- Twoja drużyna w tym sezonie jest obecnie nie do zatrzymania, macie na koncie same zwycięstwa oraz najlepszy bilans w całej lidze. Co ma największy wpływ na waszą wyśmienitą dyspozycję? Duża liczba zawodników na spotkaniach, wieloletnie zgranie Twojej drużyny, czy może coś innego?

Michał Kalinowski: Wieloletnie zgranie i dyspozycyjność drużyny odgrywa w tym dotychczasowym sukcesie bardzo dużą rolę, jednak za najważniejszy atut uważam konsekwentność w grze. Bardzo często na grach orlikowych, gra przy niekorzystnych wynikach sypie się przed końcem spotkania, nikt nie trzyma pozycji, każdy biega gdzie chce. U nas nie patrząc na rezultat gramy zawsze do końca sztywno tym, co ustaliliśmy przed meczem do ostatniej minuty realizując założoną taktykę, myślę, że to jest głównym naszym atutem.

 

- Po pierwszym wygranym spotkaniu na wiosnę (12:1 z Somgorszymi), tym razem czeka Was cięższe zadanie, wyjazdowy mecz z Rudą Zegar. Wasza jesienna konfrontacja zakończyła się zwycięstwem twojej drużyny 13:8. Rewanżowe starcie na Rudzie może być jednak o wiele cięższe, niż to z jesieni, jesteście dobrze przygotowani do tego spotkania oraz do całej rundy?

MK: Nasza forma dopiero się rozpędza, nabiera wiatr w żagle. Ruda jest bardzo nieobliczalnym przeciwnikiem, nigdy nie wiadomo co można się po nich spodziewać, posiadają bardzo dobrego strzelca Spychalskiego, którego nasi obrońcy postarają się odizolować od gry. Mimo dotychczasowych wygranych, ciężko nam się gra na Kuźnickiej, ale nasz cel w tym sezonie jest jeden - jako pierwsi w historii wygrać ligę z kompletem zwycięstw, więc jadąc na Rudę jesteśmy przygotowani na ciężką przeprawę, po której zbliżymy się do naszego celu, odnosząc mam nadzieje zwycięstwo.

 

- Jesteś liderem klasyfikacji strzelców, na swoim koncie masz aż 62 bramki. Czy zwracasz uwagę na rywalizację o króla strzelców? Jest to dla Ciebie jakaś motywacja podczas spotkań?

MK: Król strzelców jest dla mnie tylko dodatkową atrakcją, tylko i wyłącznie liczy się dla mnie dobro drużyny. Mamy bardzo szeroką kadrę, więc sporo jest w niej rotacji, mimo to dzięki pracy chłopaków jestem liderem w tej klasyfikacji, ale liczy się dla mnie tylko miejsce Starych Bałut na pozycji numer 1 w tabeli i to jest moją największą motywacją, reszta jest tylko dodatkiem.

 

- Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w najbliższym spotkaniu.

MK: Dziękuję i wzajemnie.

 

Wywiad przeprowadził Mateusz Cymerys - Kpt Gryf Łódź

Opublikowano dnia 31/03/2017
Najlepsi strzelcy
I liga
II liga
#
Zawodnik
Drużyna
B
1
Mateusz Spychalski
Ruda Zegar
148
Mateusz Spychalski
Ruda Zegar / -
148 0 0
2
Jakub Wędzik
Łódzkie Jedenastki
73
Jakub Wędzik
Łódzkie Jedenastki / -
73 0 0
3
Adam Chrzczanowicz
Somgorsi
71
Adam Chrzczanowicz
Somgorsi / -
71 0 0
4
Roman Galimurka
Wodnik Łódź
56
Roman Galimurka
Wodnik Łódź / -
56 0 0
5
Mateusz Węgrzyn
Ruda Zegar
48
Mateusz Węgrzyn
Ruda Zegar / -
48 0 0
Terminarz
I liga
II liga
24. kolejka sezonu 2017/18
Wodnik Łódź wo.:wo. RDZ UNITED 08/09.07.2018
Italiani a Łódż -:- Ruda Zegar 08/09.07.2018
Gryf Łódź 3:0 wo. Mecalit 08/09.07.2018
Chillout Team 0:3 wo. Somgorsi 08/09.07.2018
DCM United 6:27 Łódzkie Jedenastki 08/09.07.2018
Tabela
I liga
II liga
#
Drużyna
M
PKT
Z
R
P
B
1 Łódzkie Jedenastki 23 63 21 0 2 322:83
2 Ruda Zegar 22 50 17 0 5 311:152
3 FC Lani 23 46 15 1 7 177:141
4 Italiani a Łódż 22 42 14 1 7 166:106
5 Gryf Łódź 22 31 10 1 11 153:180
6 Somgorsi 22 30 9 0 12 201:177
7 FC Farselona 23 28 10 0 13 107:194
8 DCM United 23 18 6 0 17 141:308
9 RDZ UNITED 23 38 12 2 9 157:102
10 Wodnik Łódź 23 24 8 0 15 145:171
11 Chillout Team 23 9 3 0 20 67:250
12 Mecalit 23 6 3 0 20 53:141
13 Stare Bałuty II 12 13 4 1 7 67:67